W tej zakładce można przeczytać świadectwa m. in. uczestników kursu „Nowe Życie”, który nasza Wspólnota organizowała w dniach 11-13 maja 2018 roku. Chcielibyśmy, aby znalazły się tu również świadectwa KAŻDEGO, kto chciałby się podzielić swoim osobistym doświadczeniem Boga, nawrócenia, uzdrowienia, wartości życia we wspólnocie (jakiejkolwiek).
Dlaczego osobiste świadectwa są tak ważne?
Twoje świadectwo nawrócenia, życia z Bogiem, czy uzdrowienia jest cenne i ważne - może zmienić czyjeś życie. Twoje słowa mogą się okazać dokładną i adekwatną odpowiedzią na pragnienia serca drugiego człowieka – tego, który będzie Twoje świadectwo słyszał lub czytał! I choć może Ci się wydawać, że Twoje świadectwo nie ma w sobie takiej mocy jak świadectwa innych, to jednak jest wielu ludzi, którzy pragną podobnej przemiany życia, jaka miała miejsce właśnie u Ciebie!

Twoje własne świadectwo uzdrowienia z danego problemu, czy choroby pozwala na uwiarygodnienie przed innymi ludźmi, a jednocześnie możesz na własnym przykładzie pokazać, że wiarygodny jest sam Bóg, który daną rzecz w Twoim życiu uczynił.

Jeżeli pragniesz podzielić się swoim osobistym świadectwem i w ten sposób odmienić życie innych ludzi, to proszę napisz do nas: zacheusz.baranowice@onet.pl lubTUTAJ


Dlaczego szkoła nowej ewangelizacji.

Chciałbym się podzieli jaką siłę ma wspólnota. Muszę zacząć od początku abyście mogli mnie zrozumieć. To było w 2016 r kiedy z jednych z kursów ewangelizacji pojechałem na Gore św Anny, bez jakikolwiek oczekiwania nawet nie wiedziałem na co się pisze:). Podczas modlitwy wstawienniczej, pierwszy raz wołałem do Boga, Boże ratuj mnie! Wolałem:Proszę Cie Jezu zmień moje życie. Nie chcę już mojego starego życia i po chwili usłyszałem. Odpowiedział cichym głosem: "Jesteś moim synem, kocham Cie i czekam na Ciebie". Poczułem taki spokój w sercu,czułem spokój przebaczenie dla siebie i do wszystkich których chowałem urazę . Tego nie da się wytłumaczyć! Jezus uwolnił mnie od wszystkiego złego co było we mnie. Urodziłem się na nowo! Po prostu jak małe dziecko uczyłem się chodzić na nowo. Wiedziałem że są wspólnoty wyobrażałem że Mnie nie zaakceptują. Ciągle miałem jakieś wymówki. Wydawało mi że sam dam sobie rade ale to mylne myślenie było. Zacząłem się potykać raz po raz. W pewnym czasie wmawiałem Sobie że zawiodłem Pana Jezusa ale nasz Ojciec nie zapomina o swoich dzieciach! Upomniał się o mnie... :) Teraz staram się iść Jego droga i odnalazłem się w SNE. Teraz wiem jaki błąd popełniłem. Wmawiałem sobie że nie dla mnie jest wspólnota. Nic bardziej mylnego. nie daj Sobie wmówić że nie dla Ciebie jest. Właśnie jest dla Ciebie i dla Mnie. Gdy pierwszy raz byłem na spotkaniu odczuwałem szczęście i niepokój na spotkaniu ale tak mnie zarażało otwartość ludzi że otwierałem oczy i uszy na proste słowa który słyszałem kiedyś nie rozumiał a teraz zaczynam rozumieć co mówią bracia i siostry jak przekazują. Szukałem drogi i odnalazłem chcę i chcesz poznawać Jezusa naszego ojca przyjdź a duch święty się zajmie resztą ,otwórz się dla niego a on pokłada resztę.

Wojtek
2019-08-16



Mój powrót do wiary.

Jeszcze kilka lat temu wstecz moja wiara była bardzo powierzchowna. Mój kontakt z kościołem i życiem religijnym był sporadyczny. Przekonanie że skoro nie wadzę nikomu, pomagam potrzebującym pomocy i przestrzegam norm społecznych, to więcej mi nie potrzeba. Bóg miał jednak inne plany wobec mnie. Śmierć bliskiej osoby wpędziła mnie w bardzo poważne problemy zdrowotne. Trwałem w przekonaniu że wiele życia mi nie zostało. Wykres mojego kardiogramu przypominał Himalaje. Szukałem pomocy wszędzie tam gdzie było to możliwe, tylko nie u Boga. Zacząłem wprawdzie brać udział w życiu religijnym, ale to nie było tak jak sobie jako człowiek wyobrażałem. Bóg jednak wyciągnął jeszcze raz rękę do mnie. Tą ręką była Wspólnota Zacheusz, która przybyła do naszej Parafii z misją ewangelizacyjną. Pokłosiem tej misji było powstanie Wspólnoty w naszej parafii. W tej Wspólnocie zacząłem widzieć swoje życie w innym świetle. Otwarcie się na Boga, powierzanie Jemu swoich problemów stało się czymś codziennym. Wrócił spokój wewnętrzny. Moja córka namówiła mnie do powierzenia moich problemów zdrowotnych Panu Bogu poprzez modlitwę wstawienniczą, do której przystąpiłem z pewną obawą. W chwili obecnej odczuwam radość z każdego spotkania naszej Wspólnoty, bo wiem że zawsze mogę liczyć na ich modlitwę wspierającą. Po upływie około jednego roku lekarz kardiolog stwierdził, że ani w zapisie ani w odsłuchu nie ma śladu po moich problemach z sercem, pomimo iż kolejnym etapem mojego leczenia miało być wszczepienie rozrusznika serca, co jednak okazało się, że nie jest już potrzebne, ponieważ zostałem uzdrowiony bez żadnego śladu po wcześniejszej chorobie. Chwała Panu!

Jerzy
2018-07-01



Wartość życia we Wspólnocie

Chciałabym się podzielić tym jaką wartość daje wzrastanie we wspólnocie, jak bardzo zbliża mnie do Boga. Tak naprawdę to całe życie byłam osobą wierzącą. Przez wiele lat przechodziłam przez różne wspólnoty i wtedy faktycznie bardziej odczuwałam bliskość Boga i łatwiej znosiłam wszelkie przeciwności losu. Moja relacja z Bogiem powoli zanikała wtedy, kiedy z różnych powodów rezygnowałam ze wspólnoty, najpierw studia, a potem praca, rodzina. Zawsze była jakaś wymówka. Kilka razy przez to przechodziłam, bo byłam w kilku różnych wspólnotach. Ile razy rezygnowałam ze wspólnoty, to byłam pewna, że jestem na tyle silna, że to nic nie zmieni w mojej relacji z Bogiem. Niestety prawda okazała się inna, za każdym razem cofałam się. Zaczęłam postępować w taki sposób, w jaki mi było najwygodniej. Wiele rzeczy sobie tłumaczyłam tym, że przecież Pan Bóg nie wymyślił tych wszystkich przyjemności życia po to, żeby mnie teraz ograniczać. W taki sposób popadając w drobne grzechy zaczęło to narastać do rangi problemu i zaczęłam się coraz bardziej oddalać od Boga. Już nie czułam takiej bliskości z Nim. Nawet nie czułam potrzeby aby cokolwiek zmienić w swoim życiu. Myślałam tylko o tym jak najwygodniej dla siebie samej to życie ułożyć. Przez zupełny przypadek i nawet można powiedzieć bez przekonania trafiłam do Wspólnoty Zacheusz i przez pierwsze lata, trwałam w tej Wspólnocie próbując coś dla siebie zabrać. korzystałam z tych wszystkich wartości które Wspólnota mi dawała, przede wszystkim mogłam znowu poczuć że jestem ukochaną córką Boga. Ale tak naprawdę bardzo powoli zachodziła zmiana w moim życiu. Zbliżenie się do Boga nastąpiło dopiero jakiś rok temu. Wierzę, że to Duch Święty mnie natchnął, kiedy przyszła mi taka myśl do głowy, że ja właściwie nie jestem we Wspólnocie tylko po to, żeby brać, ale przede wszystkim po to żeby dawać. Zmiana mojego nastawienia totalnie zmieniła wszystko. Moje życie znowu obróciło się o 180 stopni i to we właściwym kierunku. Zdecydowanie jestem bardziej szczęśliwa, łatwiej znosić mi wszystkie moje problemy, wszystkie trudności jakie mnie dotykają w życiu osobistym i w życiu zawodowym. Teraz wiem, że mam wokół siebie ludzi którzy zawsze służą mi swoją pomocą, dobrym słowem, swoim wsparciem, ale przede wszystkim modlitwą. Teraz wiem, że naprawdę nie jestem sama i to daje mi prawdziwą siłę. Teraz już sobie nie wyobrażam innego życia. Ale teraz też już wiem, że nie mogę być siebie zbyt pewna i że potrzebuję Wspólnoty do tego aby trwać blisko Boga. Dziękuję Ci Ojcze za to, że pomimo, iż ja nie dochowałam Tobie wierności, to Ty wierności dochowałeś i z czułością Ojca przyjąłeś mnie z powrotem.

Edyta
2018-07-01



Bóg KOCHA

Odkryłam, że Bóg mnie kocha, że wspólnota to moc, że nie można być samemu. Jestem szczęśliwa i spełniona, że mogłam uczestniczyć w kursie Nowe życie

Uczestniczka kursu
2018-05-13



Bóg Zapłać!

Kurs „Nowe życie” bardzo przeżyłam duchowo i czuję się silniejsza w wierze. Dobrze, że są ludzie, którzy mówią świadectwa uzdrowienia w wierze. Doświadczyłam i utwierdziłam się w wierze. Myślałam, że dużo wiem o wierze, o Kościele, a tu dziękuję za to, że wiem więcej i serdeczne Bóg zapłać. Najbardziej przeżyłam fizycznie i duchowo obecność w Kościele Ducha Świętego. Czułam ciepło w całym ciele, ugięły mi się kolana i naprawdę pierwszy raz bez problemu zasnęłam. Dzisiaj jeszcze czuję obecność Ducha Świętego i Jezusa. Czuję się spokojniejsza i pewniejsza siebie. Serdeczne Bóg zapłać. Dobrze, że jesteście !!!

Uczestniczka kursu Nowe życie
2018-05-13



Cudowny czas

Na kursie doświadczyłam żywego Boga, Jezusa, Ducha Św. Chęci trwania we wspólnocie i nowego życia. To był cudowny, wartościowo przeżyty czas. Odczułam chęć posługi charyzmatami nadzwyczajnymi – modlitwa wstawiennicza.

Uczestniczka kursu Nowe życie
2018-05-13



Duch Święty wśród nas

Dzięki kursowi doświadczyłam DUCHA ŚWIĘTEGO! MIŁOŚCI BOGA, WSPÓLNOTY, ŻYWEJ WIARY, MODLITWY… dzięki :)

Beata
2018-05-13



Jezus jest moją drogą

Kurs „Nowe życie” pozwolił mi doświadczyć bliskości Boga i Ducha Świętego. Odkryłam w sobie większą moc w radzeniu sobie z przeciwnościami i przykrościami w mojej codzienności, w poddawaniu się bezgranicznie planowi Jezusa, jaki ma wobec mnie na moje życie. Wiem, że Jezus jest moją drogą, moim Panem. Jemu mogę zaufać i już nie muszę się niczego bać, tak jak bałam się do tej pory

Uczestniczka kursu „Nowe życie”
2018-05-13



Otwórz się na Boga

Kurs „Nowe życie” pozwolił mi doświadczyć głębokości w relacji z Bogiem, obecności Ducha! Otwartości naprawdę i prostotę w obcowaniu z Bogiem, radości, spokoju. Poczułam Bożą miłość. Czuję, że przede mną droga do prawdziwego poznania Boga, ale chcę podążać tą drogą, poszukiwać i doświadczać :-) CHWAŁA PANU

Mariola
2018-05-13



Powierzyć życie Jezusowi

Na kursie „Nowe życie” doświadczyłam miłości Pana Jezusa i tego, że jestem dla niego najważniejsza. Jezus uzdrowił moje lęki, wzrosła moja wiara i rozbudziła się chęć rozlewania Bożej miłości na innych, dzielenia się radością, którą mnie przepełnił Jezus z bliskimi i znajomymi. Po kursie zapragnęłam pogłębiać moją osobistą relację z Jezusem i zawierzać mu moje życie w 100% ! dosłownie wszystkiego, co mnie dotyczy, a nie tylko części.

Ewa
2018-05-13



Żyć na dobrej drodze!

Kurs „Nowe życie” pozwolił mi usystematyzować te rzeczy, prawdy, które już wcześniej do mnie dochodziły. Umocniłam się w tej prawdzie. Poczułam pewność, że to dobra droga i chcę w niej trwać!!! Chcę się rozwijać duchowo, żyć z Bogiem! – i to jest najważniejszym celem mojego życia. Kiedyś (jak teraz to dostrzegam) inne rzeczy były na I miejscu. Teraz to przewartościowałam. Chcę Jezusa wprowadzić w MÓJ DOM i nie tylko.

Ola
2018-05-13